| Rzadko
się nad tym zastanawiamy a przecież właśnie podpisem
wyrażamy na coś zgodę bądź do czegoś się zobowiązujemy.
Podpisujemy bez czytania, bez zastanowienia, kierowani
pierwszym odruchem. Wchodzi nam to w nawyk. Podpisujemy
poważne umowy zaledwie rzucając na nie okiem, naiwnie
wierząc w to, co usłyszymy od pracowników różnych firm.
Nieprawda?
Proponujemy rodzaj krótkiego testu.
Czy podpisaliście
Państwo coś bez wcześniejszego dokładnego przeczytania
treści, pod którą złożyliście podpis, bo:
szkoda
czasu na błahe, częste i typowe sprawy, jak np. pokwitowanie
odbioru rachunku, złożenie zlecenia w banku, potwierdzenie
przyjęcia naprawy, zgoda na przetwarzanie danych osobowych;
w trakcie zawierania umowy miałem do czynienia z godnym
zaufania profesjonalistą, który lepiej zna się na tego
typu sprawach i wszystko wyjaśnił ustnie;
po podpisaniu umowy i tak dostałem ją do domu wraz
z ogólnymi warunkami dotyczącymi tego typu umów, wiec
później będzie dość czasu, by się przegryźć przez
trudny tekst;
mam zaufanie do firmy, to rodzaj sentymentu, bo jestem
już drugim pokoleniem korzystającym z jej usług i można
wierzyć, że kto jak kto, ale taka solidna firma człowieka
nie puści w skarpetach;
wolę zapytać o to i owo, bo przecież i tak wszystkie
umowy pisane są prawniczym żargonem nie dla ludzi;
w razie czego zawsze będzie można powiedzieć, że źle
zrozumiałem, chciałem coś innego, a w ogóle to nie zgadzam
się na taką umowę i rezygnuję z niej;
przedstawiciel firmy wskazał palcem wolne miejsce i
poprosił zdecydowanym tonem o podpis, trudno było w
tym momencie mu odmówić, poświęcił czas i oferował przecież
to, o co mi chodziło;
zanim podpisałem umowę, dokładnie przejrzałem reklamy,
również te w siedzibie firmy, to mnie przekonało;
na podpisanie umowy musiałem szybko się decydować, bo
była to szczególna okazja;
znajomi podpisali taką umowę i są zadowoleni;
W przypadku zawierania np. umów kredytowych, ubezpieczeniowych
lub o usługi turystyczne prawo przewiduje - nie bez
powodu - obowiązek zawarcia umowy w formie pisemnej
a także precyzuje, co powinno się w niej znaleźć. Treść
umowy jest podstawowym źródłem informacji, do czego
zobowiązują się strony, jakie są ich prawa a także obowiązki.
Tej informacji nie zastąpią ustne zapewnienia pracownika
firmy ani slogany reklamowe.
Ile czasu zajmuje Państwu wybranie i kupno nowych
butów albo płaszcza?
A ile czasu poświęcacie Państwo na zawarcie umowy, której
wartość jest np. 100 razy większa i która może zaważyć
na całym dalszym życiu?
PO
PIERWSZE: CZYTAJ, CZYTAJ, CZYTAJ
Czasem podpisanie
umowy powinno być poprzedzone solidną lekturą. Przy
skomplikowanych umowach, rodzących wieloletnie zobowiązania
z naszej strony, obciążonych większym ryzykiem finansowym,
np. zawieranych z bankiem, firmą ubezpieczeniową, budowlaną,
nie wystarczy przeczytanie samej umowy. Jeżeli w jej
treści znajdują się odwołania do regulaminów albo ogólnych
warunków umowy i dokumenty te otrzymamy w chwili zawierania
umowy, to przed złożeniem podpisu powinniśmy je przeczytać,
by ustrzec się przykrych niespodzianek. Jeżeli w umowie
znajduje się klauzula, że otrzymaliśmy jakieś dodatkowe
regulaminy i znamy ich treść dopilnujmy, aby rzeczywiście
zostały nam przekazane.
PO
DRUGIE: PYTAJ
W przypadku,
gdy zanosi się na długie czytanie, lepiej wziąć wszystkie
dokumenty do domu i spokojnie je przeanalizować. W razie
jakichkolwiek wątpliwości, można szukać porady w Federacji
Konsumentów lub u powiatowych rzeczników konsumentów.
Poważne umowy najlepiej konsultować z prawnikiem.
Przy wyborze
firmy i typu umowy nie powinniśmy ulegać żadnej magii,
snobizmom i sentymentom, ale kierować się tekstem umowy.
PO
TRZECIE: PAMIĘTAJ O SWOICH PRAWACH
Warto też
wspomnieć, że osoby nie mogące czytać, np. osoby niewidome,
chcąc zawrzeć umowę na piśmie, powinny udać się do notariusza.
Taki obowiązek wynika z art. 80 kodeksu cywilnego i
jest podyktowany troską o interesy osób, które samodzielnie
nie mogą poznać treści zawieranej umowy.
Co
jeszcze można zrobić?
Aby ocenić, czy umowa jest korzystna, trzeba ją :
-
przeczytać,
- zrozumieć,
- skonsultować z bezstronnym specjalistą,
- porównać z innymi ofertami na rynku.
Jeżeli ocena nie będzie najlepsza, to próbujmy negocjować
postanowienia umowy tak, aby bardziej odpowiadały naszym
potrzebom. Mamy do tego prawo !
Może się
zdarzyć, że opamiętanie przyjdzie już po fakcie podpis
złożony, klamka zapadła. Jeżeli umowa nie przewiduje
możliwości odstąpienia od niej, to możemy to uczynić
jedynie za zgodą drugiej strony.
Sytuacje
szczególne
Są jednak wyjątki. Konsument może odstąpić bez podawania
przyczyn od umowy:
zawartej
poza lokalem przedsiębiorstwa - w ciągu 10 dni,
zawartej na odległość - w ciągu 10 dni,
kredytu konsumenckiego - w ciągu 10 dni,
ubezpieczeniowej zawartej na okres dłuższy niż 6 miesięcy
- w ciągu 30 dni,
umowy timesharingu - w ciągu 10 dni.
Przepisy
o możliwości odstąpienia od wyżej wymienionych umów
mają liczne wyjątki, więc lepiej - podpisując umowę
- nie zakładać z góry, że za kilka dni od niej odstąpimy.
Ostatnia
instancja - sąd
Kiedy podpisaliśmy niekorzystną umowę, zawierającą postanowienia,
na które nie mieliśmy wpływu i nie możemy już od niej
odstąpić, to pozostaje zastanowić się, czy jakieś jej
klauzule nie są
przypadkiem niedozwolonymi postanowieniami umownymi.
Art. 3853 kodeksu cywilnego zawiera przykładowy katalog
takich niedozwolonych postanowień, które - nawet gdy
znajdą się w umowie - nie będą wiążące dla konsumenta.
Należy jednak pamiętać, że dochodząc swoich praw na
podstawie tych przepisów, nieuniknione może okazać się
rozpoczęcie procesu sądowego.
źródło:
Federacja
Konsumentów
|