|
Ile kosztuje nasze nazwisko?
Jest
wiele warte, raz pozyskane, razem z danymi innych osób
staje się przedmiotem obrotu pomiędzy firmami marketingowymi.
Nazwisko ma szczególną wartość, gdy firma posiada dodatkowe
informacje o naszych zwyczajach, nałogach, preferencjach
zakupowych. Czy naprawdę chcemy, aby ktoś o nas tyle
wiedział? Należy więc uważać przy każdym składaniu podpisu.
Może się bowiem okazać, że wśród warunków umowy była
formułka: Zgadzam się na przetwarzanie moich danych
osobowych dla celów marketingowych. Nieuwaga może wiele
kosztować (!) a oto możliwe koszty:
zapchana skrzynka na listy;
niechciane telefony z propozycją skorzystania z nowej
usługi;
konieczność zmiany adresu poczty elektronicznej (niektórzy
internauci odbierają kilkadziesiąt reklam w ciągu dnia)
.
Jeżeli
nie chcemy udostępniać swoich danych, możemy po prostu
skreślić taką formułkę. Przedsiębiorca nie może
uzależniać zawarcia umowy (np. o prenumeratę lub świadczenie
jakiejś usługi) od wyrażenia zgody na swobodne dysponowanie
naszymi danymi do celów reklamowych.
Kto
i po co zbiera dane osobowe?
Nasze
dane wraz z danymi innych osób są wykorzystywane do
takich celów, jak:
- przesyłanie ofert handlowych na adres mailowy, do
skrzynki na listy,
- przygotowywanie promocji, reklam,
- dokonywanie analiz rynku, preferencji konsumentów
itp.
Dane zbierają głównie firmy zajmujące się tworzeniem
i dystrybucją reklam.
Czy
zawsze musimy podać swoje dane osobowe?
Podawanie
danych osobowych jest w kontaktach z przedsiębiorcą
dobrowolne, chyba że są one mu niezbędne do wykonania
zobowiązania (np. umowa o świadczenie usług telekomunikacyjnych,
złożenie reklamacji, zawarcie umowy o kredyt). Zawsze
można skontaktować się z Federacją Konsumentów lub Generalnym
Inspektorem Ochrony Danych Osobowych, by upewnić się,
czy rzeczywiście przedsiębiorca musi mieć nasze dane
w konkretnej sytuacji.
Czy
możemy nie zgodzić się na reklamówki pod drzwiami?
Jeżeli
nie chcemy otrzymywać bezadresowych reklam wkładanych
przez listonoszy do skrzynki na listy, możemy złożyć
odpowiednie zastrzeżenie na poczcie. Dużo trudniej walczyć
z niechcianymi reklamami roznoszonymi przez akwizytorów,
zaśmiecającymi wycieraczkę, wieszanymi na klamce. Warto
zwrócić na to uwagę administracji budynku, by ustawiła
specjalne pojemniki na druki reklamowe każdy, kto
będzie zainteresowany nimi, weźmie sobie taką reklamówkę.
Czy
w Internecie jesteśmy anonimowi?
Anonimowość
w Internecie jest pozorna. Właściciele stron internetowych
zbierają wiele informacji o nas, wysyłając specjalne
pliki (tzw. cookies ciasteczka) do naszego komputera.
W ten sposób mogą się dowiedzieć, jakie strony odwiedzamy,
jakich programów używamy i wielu innych rzeczy.
Najlepiej
używać programów uniemożliwiających dostęp do informacji
przechowywanych w komputerze (tzw. firewall). Trzeba
zabezpieczyć swój komputer przed wirusami, używając
odpowiednich programów, regularnie skanując komputer,
aby wyeliminować wirusy, które w przyszłości mogą nie
tylko narobić szkód, ale i bez naszej wiedzy przekazywać
dane umieszczone w komputerze osobom niepowołanym. Starajmy
się nie podawać swojego adresu mailowego! Inaczej na
skrzynkę zacznie przychodzić wiele niezamawianych ofert
i reklam. Nie udostępniajmy na nieznanych stronach internetowych
swoich danych osobowych w ten sposób pozbawiamy się
kontroli nad nimi. Jeżeli to możliwe, należy używać
pseudonimu. Jeżeli uważamy, że strona wymaga podania
zbyt wielu nieistotnych informacji (np. sklep internetowy),
wystarczy ruch myszą, aby skorzystać z innej witryny.
Niestety przeważnie tylko duże portale internetowe stosują
skodyfikowaną politykę ochrony prywatności.
Marketing
w sieci
Zdobywanie
danych osobowych od dzieci jest częstym zjawiskiem w
Internecie. Niekiedy prosi się dzieci bezpośrednio o
udzielenie takich informacji, jak: adres poczty elektronicznej,
nazwisko, numer telefonu czy adres. Dzieciom proponuje
się często prezenty, próbki produktów lub możliwość
wzięcia udziału w rozmaitych grach w zamian za udzielenie
informacji, czemu nie potrafią się oprzeć. Informacje
są także uzyskiwane przy pomocy popularnych bohaterów
kreskówek zadających dzieciom pytania lub przedstawiając
pytania o dane jako test na lojalność. Informacje zdobywa
się również, śledząc zachowanie dzieci podczas surfowania
w Internecie, dzięki strumieniowi danych (plikom cookies
umieszczanym w naszych komputerach przez odwiedzane
serwery), które pozwalają poznać reakcje dziecka na
reklamy oraz jego ulubione postacie z kreskówek.
Chrońmy
dzieci. Są one również szczególnie narażone na niepożądane
treści zamieszczone w Internecie. Za pomocą specjalnych
programów możemy kontrolować dostęp dziecka do zasobów
sieci, proponujemy odwiedzenie strony www.sieciaki.pl
Podstawa
prawna:
Ustawa
o ochronie danych osobowych z dnia 29 sierpnia 1997
r. (tekst jednolity: DzU z 2002 r. Nr 101, poz. 926
z późn. zmianami).
Niniejszy
artykuł został opublikowany dzięki pomocy ?nansowej
Unii Europejskiej. Za treść dokumentu odpowiada Federacja
Konsumentów, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają
w żadnym razie o?cjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
źródło:
Federacja
Konsumentów
|