|
Czy zakupy na raty to też forma kredytu konsumenckiego?
Tak,
kredyt konsumencki to każda umowa, na podstawie której
zobowiązani jesteśmy do zapłaty później niż otrzymujemy
coś od przedsiębiorcy. Kredytem konsumenckim są więc
zarówno klasyczne umowy pożyczki i kredytu, jak i zakupy
na raty, zakupy z odroczonym terminem płatności itd.
Nie
każdy jednak kredyt konsumencki będzie podlegał korzystnym
przepisom ustawy o kredycie konsumenckim. Poza ustawą
pozostają kredyty drobne (poniżej 500 zł) , jak i bardzo
duże (ponad 80.000 zł) oraz takie, których termin spłaty
nie przekracza 3 miesięcy. Przepisów ustawy nie stosuje
się również do odroczonego terminu płatności za energię
elektryczną, wodę, ciepło, a także do kredytów przeznaczonych
na cele mieszkaniowe np. na zakup, przebudowę, remont
nieruchomości (domów, mieszkań) i kredytów przeznaczonych
na spłatę kredytów zaciągniętych na te cele.
Czy
w umowie o kredyt musimy podać, na co chcemy przeznaczyć
pieniądze ?
Bank,
udzielając nam kredytu, określi, na co możemy wydać
pieniądze. Co więcej, jeśli umowa to przewiduje, to
może nawet zażądać rozliczenia kredytu i przedstawienia
rachunków. Jeżeli zaciągamy pożyczkę w banku, a nawet
w innej ?rmie, to nie musimy podawać celu, na jaki wykorzystamy
pieniądze.
Pamiętajmy
jednak, że jeśli zgodzimy się przeznaczyć pieniądze
na kupno nieruchomości albo remont domu, wpisując to
w umowie pożyczki, to nie będziemy korzystać z chroniących
konsumenta przepisów o kredycie konsumenckim.
Czy
mamy czas, aby się rozmyślić? Co się stanie z produktem
kupionym na raty?
Od
umowy o kredyt konsumencki możemy odstąpić w ciągu 10
dni od dnia jej zawarcia, a jeśli nie otrzymaliśmy na
piśmie informacji o takim prawie w ciągu 10 dni od
uzyskania tej informacji, nie później jednak niż 3 miesiące
od zawarcia umowy. Składamy pisemne oświadczenie, że
odstępujemy od umowy i przekazujemy je na adres wskazany
w umowie (najlepiej więc wysłać je listem poleconym)
. Ze złożeniem oświadczenia musi być połączony zwrot
kredytu, chyba że pieniądze zostały przekazane bezpośrednio
sprzedawcy (lub wykonawcy usługi), u którego zakup był
kredytowany wówczas to on powinien zwrócić pieniądze.
Odstąpienie
od umowy nie jest jednak darmowe. Konsument zobowiązany
jest zapłacić określoną w umowie opłatę za zawarcie
umowy (opłatę przygotowawczą) i pokryć koszty ustanowienia
zabezpieczenia.
Co
więcej odstąpienie od umowy kredytowej nie oznacza
równoczesnego odstąpienia od umowy zakupu (np. rezygnacji
z kupionego na raty towaru) . Są to dwie, niezależne,
żyjące własnym życiem umowy. Dlatego też, jeśli odstąpimy
od umowy kredytowej, trzeba liczyć się z koniecznością
natychmiastowej zapłaty ceny towaru lub usługi. Sprzedawca
może bowiem nie zgodzić się, byśmy zwrócili mu towar.
Ile
kosztuje kredyt?
Kredyt
zawsze kosztuje i w jakiejś formie zapłacimy za niego.
Jeśli nie będą to opłaty związane z samym kredytem,
to może okazać się, że konieczne jest opłacenie obowiązkowego
ubezpieczenia lub po prostu koszt kredytu został wliczony
w cenę towaru. Udzielenie kredytu musi się bowiem przede
wszystkim opłacać przedsiębiorcy, który to robi.
Choć
kredyt 0% jest możliwy (nie jest wtedy objęty przepisami
ustawy o kredycie konsumenckim) , to jednak należy pamiętać,
że czym innym jest kredyt nieoprocentowany, a czym innym
kredyt bez kosztów. Dlatego też o wiele ważniejsza od
wysokości odsetek jest tzw. rzeczywista stopa oprocentowania,
wyliczana według ściśle określonego wzoru. Przy jej
obliczaniu uwzględnia się wszystkie koszty, do których
zapłaty będziemy zobowiązani (opłaty przygotowawcze,
prowizje za udzielenie kredytu, koszt ubezpieczenia
itp. ) . Dopiero ta wartość pozwala ocenić kredyt, dlatego
też musi być umieszczana we wszystkich reklamach (niestety
najczęściej podawana jest drobnym drukiem) i przede
wszystkim w umowie kredytowej.
Jak
spłacać kredyt?
Przede
wszystkim zgodnie z umową. Niewielkie nawet opóźnienia
mogą się wiązać z dotkliwymi sankcjami. Co prawda wypowiedzenie
umowy (a więc konieczność natychmiastowej spłaty całego
kredytu) może nastąpić dopiero w przypadku opóźnienia
z płatnością dwóch pełnych rat, jednak nawet mniejsze
opóźnienia mogą okazać się niezwykle kosztowne z racji
wysokich karnych odsetek i stosowanych niekiedy różnego
rodzaju opłat.
Zwykle
wraz z umową otrzymujemy odpowiednie blankiety spłat.
Jednak, jeśli z jakiegoś powodu to nie nastąpi, trzeba
samemu zadbać o ustalenie sposobu zapłaty. Powinien
on być określony bezpośrednio w umowie (w kopii, którą
otrzymujemy przy zawarciu umowy) . Należy też sprawdzić
w umowie, czy przy określaniu terminu zapłaty liczyć
się będzie data stempla poczty czy banku (to wyjątek)
, czy też rzeczywista data wpłynięcia pieniędzy na rachunek.
Daty te mogą różnić się o kilka dni, dlatego wpłat lepiej
dokonywać z odpowiednim wyprzedzeniem.
Możemy
kredyt spłacić wcześniej, jednak musimy koniecznie uprzedzić
o tym kredytodawcę 3 dni przed zamierzoną spłatą. Odpowiedniemu
zmniejszeniu ulegną wówczas koszty kredytu, a za wcześniejszą
spłatę nie może być naliczona prowizja.
Jeśli
kredyt przeznaczony był na zakup rzeczy lub usługi,
jakiekolwiek nieporozumienia ze sprzedawcą (wykonawcą)
, np. złożenie reklamacji, nie wpływają na nasze obowiązki
wynikające z umowy kredytowej. Dlatego kredyt należy
spłacać, a odrębnie dochodzić swoich praw u sprzedawcy
lub wykonawcy. Bank za nich nie odpowiada.
Czy
każdy kredyt jest bezpieczny?
Oczywiście,
nie. Mimo że udzielanie pożyczek w systemie argentyńskim
zostało zakazane, to nadal wielu przedsiębiorców prowadzi
nieuczciwą działalność na podobnych zasadach. Z nieprawidłowościami
spotkać można się również przy zwykłych umowach.
Dlatego,
poszukując dla siebie kredytu, należy pamiętać o kilku
zasadach:
1.
Nie istnieje kredyt dla każdego. To nie przypadek,
że bank nie chce zaryzykować i udzielić nam kredytu,
często lepiej niż my sami ocenia naszą zdolność do jego
spłaty. Jeżeli nasza sytuacja ?nansowa jest niepewna,
to bank udzielając kredytu ryzykuje, że go nie spłacimy.
W takim przypadku na pewno zażąda wyższego oprocentowania
lub dodatkowych zabezpieczeń. Dlatego, jeśli ktoś przedstawia
nam bardzo korzystną ofertę w sytuacji, gdy mamy problemy
?nansowe, powinno to wzbudzić poważne podejrzenia.
2.
Nigdy nie należy godzić się na zapłatę większych opłat
(np. kilku procent oczekiwanej kwoty) przed otrzymaniem
kredytu. Owszem, prowizje mogą być niekiedy wysokie,
jednak naturalne jest ich potrącenie z udzielonego już
kredytu, a nie zbieranie wpłat.
3.
Nigdy nie należy zgadzać się na nieprawdziwe określenie
w umowie przeznaczenia pieniędzy! Takie działania, stosowane
często przez nieuczciwych przedsiębiorców, mają na celu
jedynie pogorszenie sytuacji konsumenta poprzez pozbawienie
go ochrony wynikającej z przepisów.
4.
Niedopuszczalne jest podpisywanie umowy bez znajomości
jej treści. Nigdy nie można zgadzać się na pozostawienie
części umowy do wypełnienia już po złożeniu przez siebie
podpisu.
5.
Należy też pamiętać, że o treści umowy decydują również
wszelkiego rodzaju regulaminy z nią związane, w tym
taryfy opłat i prowizji. Aby były one wiążące, muszą
być doręczone przed zawarciem umowy. W praktyce jednak,
jeśli wyraźnie się o nie nie upomnimy, często ich nie
otrzymamy, mimo że pokwitujemy ich odbiór. Nigdy nie
należy się na to zgadzać, gdyż takie dodatkowe dokumenty
zawierają istotne postanowienia.
Umowę
o kredyt konsumencki zawiera się często za pośrednictwem
sprzedawcy lub wykonawcy usługi. Stąd też jej zawarcie
nie następuje w chwili, w której podpisaliśmy umowę,
a dopiero gdy zostanie ona podpisana przez uprawnioną
osobę z strony kredytodawcy. W takiej sytuacji konsument
ma prawo otrzymać informacyjną, niepodpisaną kopię umowy,
oczywiście wraz ze wszystkimi dotyczącymi jej regulaminami.
Należy domagać się tego od pośrednika, a podpisując
umowę musimy uważać, czy nie kwitujemy równocześnie
odbioru dokumentów, których nie otrzymaliśmy.
Czy
musimy spłacać kredyt, który poręczyliśmy?
Tak,
poręczając kredyt, stajemy się w razie opóźnienia z
jego spłatą odpowiedzialni na równi z osobą, której
udzieliliśmy poręczenia. A kredytodawca ma prawo wyboru,
od kogo będzie dochodzić zapłaty nie musi więc poszukiwać
kredytobiorcy, który uchyla się od spłaty kredytu, a
może zwrócić się do poręczyciela.
Poręczyciel
powinien być powiadamiany o każdym opóźnieniu w spłacie
kredytu chyba że w umowie zostało to inaczej zapisane.
Jeśli kredytodawca nie powiadomi poręczyciela, nie spowoduje
to, że będzie on zwolniony od odpowiedzialności za poręczony
kredyt, ale wpłynie na rozmiar tej odpowiedzialności
np. skróci się okres, za który trzeba będzie zapłacić
karne odsetki.
Po
spłaceniu czyjegoś kredytu mamy prawo dochodzić od nieuczciwego
kredytobiorcy zwrotu zapłaconej przez siebie kwoty.
Raty
0% możliwe?
Ten
przykład zostawiliśmy na koniec. Dlaczego? Bo jest w
nim wiele z tego, o czym wcześniej pisaliśmy. Pokazuje
przede wszystkim, jakie korzyści płyną z czytania umów.
To prawdziwa sytuacja.
Coraz
częściej nęcą nas zakupy na raty. Aby skłonić konsumentów
do szybkiej decyzji, przedsiębiorcy prześcigają się
w reklamach. Możemy natknąć się na informację, że kupując
na raty, nie będziemy musieli nic dopłacać, bo otrzymamy
kredyt 0%. Konsumenci, widząc taką reklamę, myślą zapewne,
że jest to najprostszy sposób, aby wreszcie kupić upragnioną
lodówkę, pralkę albo telewizor. Przecież pralka ma kosztować
dokładnie tyle co w sklepie i nie trzeba dopłacać bankowi
żadnych prowizji ani oprocentowania. Widocznie opłaca
się to sklepom. Czy na pewno opłaca się konsumentowi?
Idziemy
do sklepu skuszeni promocją. Wybieramy odpowiadający
nam model pralki i upewniamy się, czy na pewno nie będziemy
musieli niczego dopłacać. Sprzedawca ogólnie przedstawia
warunki umowy kredytowej, sprawdza zaświadczenie o dochodach
i kontaktuje się z bankiem. Wkrótce drukuje umowę kredytową,
którą należy podpisać. Uważny konsument postara się
przeczytać dokument, choć jest on dosyć długi. Okazuje
się, że kredyt wcale nie jest nieoprocentowany, bo odsetki
wyniosą 13,5% w skali roku. Ale to jeszcze nic, rzeczywista
roczna stopa procentowa tego kredytu wyniesie 103,55%.
Ten kredyt na pewno do tanich nie należy. Czy warto
więc kupować wybraną już pralkę za taką cenę? Sprzedawca
rozwiewa wątpliwości, zwracając uwagę na jeden z punktów
umowy, zgodnie z którym nie musimy ponosić tych wszystkich
kosztów, jeśli kredyt spłacimy przed upływem 6 miesięcy.
Drukuje nam nawet harmonogram spłat. Uspokojeni, podpisujemy
umowę przekonani, że kredyt spłacimy w sześciu ratach
i wtedy bank nie dostanie od nas żadnych dodatkowych
pieniędzy.
Wracamy
do domu. Niektórych może jednak nurtować wątpliwość:
dlaczego podpisałem taką umowę kredytową? Czy nie prościej
było napisać, że zwracam tylko cenę towaru i nie wspominać
o tych wszystkich wysokich opłatach? Czy rzeczywiście
nie będę musiał tego bankowi zapłacić? Czytamy jeszcze
raz umowę. I wreszcie wszystko jest jasne. Kredyt zaczynamy
spłacać miesiąc po podpisaniu umowy. Wpłacając sześć
rat zgodnie z harmonogramem, przekraczamy przewidziany
w umowie sześciomiesięczny termin na spłatę. Tym samym
tracimy możliwość skorzystania z promocji i musimy zapłacić
bankowi wysokie koszty. Dopiero teraz zorientowaliśmy
się, że kredyt musimy spłacić wcześniej niż przewiduje
to harmonogram spłat. Co więcej, zgodnie z umową możemy
to zrobić w terminie płatności raty kredytu, a więc
ostatnią ratę musimy spłacić na miesiąc wcześniej. Wynika
z tego, że powinniśmy wpłacić jednocześnie ratę szóstą
i piątą. Przed dokonaniem takiej spłaty mamy obowiązek
z trzydniowym wyprzedzeniem, pisemnie (!) powiadomić
bank o naszym zamiarze. A harmonogram spłat? Owszem
jest, ale niepodpisany i nie jest częścią umowy.
Skomplikowane?
Nie dowiedzielibyśmy się tego, gdybyśmy nie przeczytali
umowy, a tylko poprzestali na informacjach udzielonych
przez sprzedawcę. Z pewnością umowy przygotowane przez
prawników pracujących w banku, długie i napisane zawiłym
językiem, kryją jeszcze niejedną taką niespodziankę.
Przekonamy się, kiedy będziemy chcieli wyegzekwować
obietnicę o kredycie 0%.
Podstawa
prawna:
Ustawa
o kredycie konsumenckim z dnia 20 lipca 2001 r. (DzU
z 2001 r. Nr 100, poz. 1081; z 2003 r. Nr 109, poz.
1030; z 2004 r. Nr 96, poz. 959; Nr 162, poz. 1693);
Ustawa Prawo bankowe z dnia 29 sierpnia 1997 r. (tekst
jedn. DzU z 2002 r. Nr 72, poz. 665 z późn. zmianami);
Ustawa Kodeks cywilny z dnia 23 kwietnia 1964 r. (DzU
Nr 16, poz. 93 z późn. zmianami); Ustawa o ochronie
niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności
za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (DzU
Nr 22, poz. 271 z późn. zmianami).
Niniejszy
artykuł został opublikowany dzięki pomocy ?nansowej
Unii Europejskiej. Za treść dokumentu odpowiada Federacja
Konsumentów, poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają
w żadnym razie o?cjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
źródło:
Federacja
Konsumentów
|